Strefy komfortu a podświadomość

Podświadomość

Umysł wypełniony przekonaniami, nastawieniami oraz emocjami co do którego mamy ograniczony „świadomy” dostęp – nazywamy po prostu podświadomością. Tę częścią umysłu interesuje się tak naprawdę niewiele osób. Około 20% świata wierzy w to, że ich życie zależy od tego co znajduje się w ich umysłach a nie to -co dzieje się w świecie zewnętrznym.

Nie możemy na poważnie zajmować się tematem własnego umysłu i podświadomości – jeżeli nie odkryjemy, że to my TWORZYMY nasze życie – a nie życie się nam „przytrafia”.

Pamiętajmy, że podświadomość jest obszarem, którego praktycznie nikt nie dotyka. Mnóstwo osób od lat robi wszystko aby zmienić swoje życie i nie mają żadnych realnych efektów. Mimo braku efektów kontynuują te same nieefektywne sposoby zmiany. Wystarczy nie patrzeć na rezultaty i można udawać, że one nie mają znaczenia.
Wiele osób nie zmienia znacząco nic w swoim życiu. Czy zdarzyło się nam kiedykolwiek przeczytać 2 książki na dany temat i powiedzieć sobie „oo, teraz już wiem”. Mimo, że nie doświadczyliśmy jeszcze żadnego efektu ? To jest pułapka ego. My nie wiemy nic – dopóki tego nie doświadczymy. Dlatego uczciwość wobec siebie jest pierwszym krokiem transformacji. Przykład z poziomu finansów : osoba nie wie nic o tym jak zarobić milion dopóki go naprawdę nie zarobi. Wtedy gdy doświadczy jak to jest zarobić milion w jednostce czasu dajmy na to rok – wtedy wie naprawdę. Po efektach. Mam nadzieję, że to jest dla nas zrozumiałe.
Doświadczanie życia – to życie naprawdę – nie w wyobraźni.

Do trwałej zmiany czegokolwiek w naszym życiu potrzebujemy głębokiej introspekcji – zajrzenia w nasz umysł w stanie głębokiego relaksu – uwolnienia tego co znajduje się w podświadomości. A to dodatkowo wymaga cierpliwości. Dostęp do naszego podświadomego umysłu mamy wyłącznie wtedy gdy nie jesteśmy „pobudzeni emocjonalnie”. Gdy odczuwamy spokój i relaks. Paradoks polega na tym, że ta forma rozwoju – introspekcja – jest najprostszym sposobem ze wszystkich możliwych. Bez zmagania, bez cierpienia i bez wysiłku uwalniamy blokady, które powstrzymywały nasze postępy przez lata, czasami dziesięciolecia ! Ale dlaczego świat nie stosuje tego co działa i jest efektywne ? Bo popularne / modne / stały się narzędzia dostarczane przez społeczeństwo, które dosłownie nic nie chce zmieniać. Większość ludzi nie chce zmieniać nic w swoim wnętrzu. Chce pozostać takimi jacy są – z tymi samymi lękami, ograniczeniami, nawykami, uzależnieniami, traceniem czasu na gry komputerowe itp – tylko dostać od życia coś więcej ( ale nie dając nic  w zamian – co jest oznaką dziecinności ). Od lat obserwuję jak ludzie desperacko „nakręcają” się kolejnymi modami. Wciąż szukają na zewnątrz.
Zapisz na kartce papieru jak zmieniła się Twoja strefa komfortu na przestrzeni ostatnich 10 lat. Sprawdźmy, czy szukanie „na zewnątrz” naprawdę działa. Poza fajnymi pomysłami, ciekawymi inspirującymi ideami – ile z tego doświadczyliśmy i wcieliliśmy w życie ?

Strefa komfortu

Ludzie określają ‚problemami’ to – co wykracza poza strefę ich komfortu. Dzięki kontemplacji rozwiązań (poziom akceptacji i przejęcia odpowiedzialności ) odkryjemy, iż im więcej ‚problemów’ posiadamy – tym lepiej – dzięki tym sytuacjom ROŚNIEMY – wzrasta nasz poziom mocy – wtedy to co wydaje się nam ‚problemem’ teraz – po pewnym czasie będzie czymś naturalnym. Każde przekraczanie strefy komfortu jest nienaturalne dla naszego ‚ego’ – które będzie próbowało ucieczki do tego co znane, bezpieczne, wygodne i przyjemne. Dzięki mocy intencji – jesteśmy w stanie przekroczyć każdą strefę komfortu. Źródło mocy jest w nas – nie zaś w zewnętrznym świecie. Możesz poradzić sobie z każdą sytuacją w Twoim życiu – pod warunkiem, że ta sytuacja nie stanie się dla Ciebie wymówką do tkwienia w syndromie ofiary. Przejęcie pełnej odpowiedzialności za własne życie- jest pierwszym krokiem aby zobaczyć , iż źródło problemu jak i jego rozwiązanie jest tylko w nas.
To odkrycie zamieni dowolne poczucie bezsilności w poczucie mocy.

 

 

Gdy lęk przestaje kontrolować nasze życie

Co robić ? to najczęstsze pytanie jakie słyszymy od osób wokół nas.. 

Jeżeli nie wiemy co robić i jak to zrobić – to oczywiście tego nie zrobimy. 

Od dzieciństwa byliśmy programowani aby robić to „co musimy robić”, „co powinniśmy robić” itd. –  a informacja ta przychodziła zawsze Z ZEWNĄTRZ  –
Jednym z najtrudniejszych dziś zadań w kontekście wolności w naszym społeczeństwie jest odprogramować proces szukania i czekania na to, że informacja „co robić” przyjdzie z zewnątrz. Wszystkie odpowiedzi zaczynamy szukać w sobie. Jest to tzw. SAMODZIELNOŚĆ inaczej nazywana DOROSŁOŚCIĄ.

Większość ludzi bardzo boi się odkrycia tego, ze tak naprawdę są czymś znacznie większym niż im się wydaje, że są. 

Boimy się odkryć, że – nie jesteśmy – ograniczonymi istotami – nie jesteśmy tylko naszym małym zalęknionym ego.

Boimy się odkryć, że jest  w nas coś więcej –  więcej niż inni myślą na nasz temat.

Boimy się, że tak naprawdę posiadamy nasze prawdziwe talenty i umiejętności. 

Boimy się tego, że naprawdę mamy swój potencjał, jesteśmy odważni i wytrwali – zdeterminowani. 

Boimy się, że odnajdziemy w sobie moc aby rzeczywiście uczyć się i stosować w praktyce (dzień po dniu) tego co się nauczyliśmy. 

Boimy się tego, że naprawdę jesteśmy wolni, że mamy wolność wyboru i możemy wybrać wszystkie detale naszego życia. 

Boimy się prawdy o Sobie – bo gdy się to wszystko okaże prawdą – WSZYSTKO co do tej pory myśleliśmy, decyzje które podjęliśmy, działania które wykonaliśmy lub których nie wykonaliśmy  -to wszystko – okaże się dla nas tak bardzo obce .. a przecież tak naprawdę – z lęku robimy wszystko tak, aby nic się nie zmieniło. 

Przyjedzie pora aby porzucić te wszystkie fałszywe osobowości – te zachowania, ograniczenia i fałszywe przekonania które skopiowaliśmy od innych. 

Proces rozwoju świadomości – to nie kształtowanie siebie do obrazu wyimaginowanego ja – ale raczej odkrycie tego kim jesteśmy naprawdę – i bycie tym kimś.

Byciu prawdziwymi sobą towarzyszy ta sama energia – Miłość. A tam gdzie jest miłość – lęk istnieć nie może. 

Bycie Sobą – to dzielenie się radością i szczęściem, które mamy w sobie. 

Smutek, użalanie się nad sobą, złość, opór, osądzanie, narzekanie itp. – ODŁĄCZA nas od tego Kim jesteśmy naprawdę.

Ale tak naprawdę – ile osób studiuje na co dzień temat ich prawdziwego potencjału – ile osób zadaje sobie pytanie – czy to co robię każdego dnia – czy to naprawdę szczyt moich możliwości ? 

Jaka moc / jaka energia jest mi potrzebna w każdej chwili – abym działała/ abym działał – na 100% moich możliwości. Co zawsze czuję w momencie, gdy jestem najbardziej twórcza/twórczy- gdy mam najwięcej energii do działania ? 

Uczucie strachu (lęku) to wyuczony program.

Lęk to energia, którą mamy w sobie.
Lęk to przekonanie, że zagrożenie jest na zewnątrz – nie w naszym umyśle. Lęk sprawia, że chcemy zmieniać i kontrolować świat zewnętrzny.
Im bardziej jesteśmy zalęknieni tym bardziej chcemy dostosowywać innych ludzi – zmieniać ich !

Jeżeli wierzymy, że nasz własny lęk jest spowodowany przeszłością lub, że „inni nam to zrobili” możemy wpaść w pułapkę „naprawienia siebie” z przeszłości lub innych ludzi – paradoks polega na tym, że lata „naprawiania siebie” to iluzja, że „Coś robię”. „mam zajęcie” ,”pracuję nad sobą”. Przez te lata wiele osób nawet nie dotknie własnego lęku – bo są zajęci czym innym. Dopiero gdy nasza uwaga ( świadomość – to kim jesteśmy naprawdę jest mocniejsze od lęku – bo tak naprawdę to nie jesteśmy ego tylko miłością ) zostanie skierowana na lęk, który mamy w sobie – on zaczyna znikać. Nasza moc rozpuszcza ten lęk. Tylko trzeba się temu lękowi przyjrzeć, nie uciekać – zobaczyć go – doświadczyć. Rozumiem, na początku bolesne. Ale może w końcu zamiast latami udawać, że go nie ma i pozwalać aby zza kulis kontrolował każdy obszar naszego życia- może pora stawić mu czoła odważnie i zobaczyć, że tak naprawdę to tylko energia – ona znika – bo to my sami ją zasilaliśmy w sobie stawiając jej opór ! Pora się obudzić – tak naprawdę niczego nigdy nie trzeba było się lękach – nie musimy się niczego bać.

Niechęć aby popatrzeć na lęk – sprawia, że go wypieramy.
Jeżeli wypieramy lęk – projektujemy go na świat i innych. Wtedy unikamy świata i ludzi bo myślimy, że są naszym zagrożeniem.
Najpierw uwalniamy lęk – dopiero potem w pełni realizujemy nasze możliwości w świecie. To ważne- bo inaczej będziemy życie odczuwać jako walkę.

Nie wypełniaj swej pustki osobami, nazywając to miłością.
Prawdziwa miłość nie potrzebuje nikogo. Miłość to energia duchowa, którą jesteś tu i teraz.
Gdy pójdziesz do innych po to aby się podzielić z nimi tym kim jesteś – bez oczekiwania niczego w zamian – wszystkie relacje będą pozytywne. Ludzie cierpią w relacjach -bo są uzależnieni od aprobaty ludzi – gdy lękamy się, że inni nie będą nas traktować tak jak byśmy tego chcieli – relacje z ludźmi też przypominają walkę.

Wspaniałego weekendu!

Do zobaczenia już pod koniec Czerwca !

To na co reagujemy emocjonalnie – tego dostajemy więcej

Paradoks tego wszechświata …

Gdy jesteśmy (poziom BYCIA – nie chodzi o myślenie) POZYTYWNĄ energią – wszystko to czego potrzebujemy pojawia się w naszym życiu we właściwym momencie … wiemy co zrobić, kiedy, co powiedzieć, jak powiedzieć, kreatywność, rozwiązania jak itp. ( jest to radość, szczęście, spokój )

Ego potrzebuje cierpienia aby istnieć.
Zasila się cierpieniem. Stąd walka, zmaganie, konflikty, osądzanie, krytykowanie, poczucie bycia ofiarą itp – odłącza nas energetycznie od tego co pozytywne i na każdym kroku musimy pilnować swojego samopoczucia.

!!!
Jeżeli będziemy emocjonalnie reagować na cokolwiek negatywnego w tym świecie – tworzymy to podświadomie w każdym obszarze naszego życia. Dlatego nie warto.

Nawet Jezus – 2000 lat temu przekazał nam prostą prawdę :

jeżeli widzisz gdziekolwiek negatywność , to
nie idź tam

Jeżeli reagujemy emocjonalnie na to co dzieje się w naszym życiu – tego dostajemy więcej !
 
Emocjonowanie się polityką i emocjonalna próba zmieniania świata – wywierania presji ( przekazywania, że mamy rację a inni się mylą )
– mimo, że wydaje się niektórym racjonalna
– energetycznie jest jak magnes na porażki i niepowodzenia !
 
Dodatkowo – skutkiem ubocznym tej energii jest osłabianie się całego naszego ciała, które pod wpływem negatywnej energii w umyśle – zaczyna generować „objawy” ( które oczywiście są wyłącznie skutkiem naszego myślenia ! )
Następnie niektórzy objawy fizyczne spowodowane myśleniem – chcą naprawić za pomocą fizycznego świata !
Jak można emocje i myśli – naprawić tabletką ?
‚Tabletka wybaczania’ – jak powstanie – to ktoś zostanie miliarderem :)
(wg. Hawkinsa poziom fizyczny też jest ważny, odpowiada za około 5% stanu naszego zdrowia – dlatego witaminki łykamy codziennie – ale reszta to umysł i świadomość :) )
 
——— dla przedsiębiorców – dodatek specjalny :
 
Niektóre specjalizacje życiowe wymagające określonej misji i dostosowania swojego stylu życia – jak np. bycie przedsiębiorcami – całkowicie muszą zrezygnować z walki ze światem – aby odnosić sukcesy – inaczej w ich stanie kont świecą pustki. Obfitość jest wyłącznie konsekwencją nastawienia na dawanie – służenie !
„Przejmowanie się” czymkolwiek innym niż służeniem klientom – jest wg. mnie największą możliwą pułapką !! !!
 
Nie zadowolisz wszystkich w tym życiu :)
– jedyne na czym możesz się skoncentrować – to służenie swoim klientom na 100% – ale jak można służyć klientom gdy się posiada w sobie awersję do ludzi ?
Aby MIEĆ pieniądze – nie możesz się o nie martwić. Reagujesz wtedy na postrzegany brak.
Im więcej dana osoba szuka odpowiedzi na zewnątrz- tym więcej i częściej będzie tam szukać. Ponieważ źródło problemu jest w nas samych – nie zaglądając do własnego wnętrza nigdy nie odnajdzie przyczyny. Ego jest sprytne – będzie przekonywało Cię, że potrzebujesz jeszcze …. wstaw wymówkę … aby skoncentrować się w sobie i zacząć uwalniać ograniczenia emocjonalne – warstwa po warstwie. To bardzo proste – i ogromnie efektywne. Dlaczego ludzie zwlekają mimo tysięcy przykładów ludzi, którzy uwalniają i odnoszą coraz większe sukcesy w każdym obszarze życia ? Odpowiedź jest prosta – EGO – czyli szukaj a nie znajdziesz. Taki program.
 

Dorośli ludzie się nie poddają, nie narzekają i nie marudzą

Syndrom ofiary – poczucie – fałszywe poczucie, że niby mamy prawo obwiniać za nasze negatywne emocje innych ludzi i świat zewnętrzny ( a ostatnio coraz więcej osób na świecie mówi nawet innym ludziom KOGO obwiniać !) uważam za największą przyczynę destrukcji jakości życia wielu osób w tym świecie.

Łatwo jest „zarazić się” bakcylem syndromu ofiary. Ludzkie ego ma to w standardzie.
Granie fałszywej roli ofiary to bycie dzieckiem w dorosłym ciele – to czekanie aż ktoś inny weźmie odpowiedzialność za nasze życie i naszą przyszłość.

W rozwoju świadomości – musimy bardzo uważać – obwinianie to oddawanie mocy nad sobą – to droga do sprowadzenia naszego własnego poziomu energii do najniższych możliwych poziomów.

Aby dorosnąć w życiu trzeba SAMODZIELNIE doświadczyć jak to jest tworzyć swoje życie.
Negatywna energia w tym wszechświcie robi wszystko abyśmy odłączyli się od radości, szczęścia i mocy miłości.

To co życzymy innym – tego doświadczamy sami. To co myślimy o innych ludziach tak naprawdę podświadomie myślimy o samych sobie – i to jest prawdą. To czego nie akceptujemy w sobie projektujemy na świat zewnętrzny i szukamy „winnych”.

Miłość wybacza, akceptuje i idzie do przodu.

Miłość aktywuje w nas wszystko to co najlepsze.

Wiara i zaufanie – czyli optymistycznie i z wdzięcznością witamy każdy nowy dzień !

Wiara i zaufanie Bogu Adam Krasowski

Dysponujemy coraz większą mocą – poziomem energii a nawet witalności – im bliżej postanowimy być źródła mocy, które jest w nas.

Aby doświadczać – być – pozwolić tej energii działać – trzeba pamiętać, że w czystej postaci moc to radość, miłość i spokój. Aby dotrzeć do tego źródła trzeba przejść indywidualny – wewnętrzny proces oczyszczania naszego umysłu z negatywności.

Ale warto pamiętać, że radość, spokój – cały czas jest w nas – dostępne są w każdej chwili.