Radosnych Świąt Wielkanocnych

Radosnych Świąt !

Lekko ponad 2000 lat temu pojawił się na tym świecie Jezus. Niebawem będziemy Świętować to, że stał się symbolem tego, iż nasze ciało – to tylko ciało – zostawimy je tutaj. Dusza pójdzie dalej – ta planeta nie jest ostatnim etapem naszej podróży.Jezus pokazał, że ciała nie zabieramy ze sobą na tamten świat.
Więc nie ma co się do niego zbytnio przywiązywać.Naszą świadomość, poziom naszej duchowej ewolucji, jak najbardziej – zabieramy w dalszą podróż. Przez relatywnie krótki okres czasu – Jezus uczył ludzi prawdy.
Do dzisiaj całkiem aktualne jest stwierdzenie, że ten, kto powie prawdę musi wyjechać z miasta. Jezus musiał wytłumaczyć w tamtym czasie, że wiele kwestii przedstawionych w Starym Testamencie to całkowity fałsz.
Stosując je – ludzie zamiast przybliżać się do bezwarunkowej miłości – energii Boga – oddalali się. (np. „oko za oko” itp.) Ludzkie ego nie lubi prawdy.
Reaguje emocjonalnie dosyć często gdy ją słyszy – np. w 2020 roku po raz pierwszy od wielu lat – ludzie usłyszeli powszechnie fałszywy komunikat, że jeden zdrowy człowiek musi bać się drugiego zdrowego człowieka – ponieważ w powietrzu lata – „niewidzialne zagrożenie” – to jest fałsz i iluzja. Nie musisz się niczego i nikogo bać – lęk jest przeciwieństwem wiary w nieograniczoną moc Boga.
Ale gdy przestraszonej osobie mówimy „Nie lękajcie się” – pomaga ?
Popatrz na Jezusa – przyszedł, powiedział prawdę – to mu ludzkie ego w tamtych czasach podziękowało za wizytę z przytupem. Tak bardzo ego przestraszyło się prawdy, którą głosił.

Na końcu swojego życia pokazał nam najcenniejszą lekcję – aby nie obwiniać innych za to co robią. Nie osądzać. Nie atakować. Bo to co myślimy o innych – czynimy sobie.
Przekazał nam uniwersalną lekcję wybaczania : „Nie wiedzą co czynią”.
Współcześnie – zobacz – ludzie naoglądali się mediów – zaprogramowali się lękiem i poczuli stres – niektórzy tak bardzo się boją, że atakują innych ludzi na ulicy, że są za blisko nich.
Ale czy można kogoś winić za to, że uwierzył w fałsz ?
Ludzkość – wyłącznie z lęku – podziękowała za wizytę komuś, kto uczył bezwarunkowej miłości i przypomniał nam, abyśmy wyszli naprzód i przestali się kurczyć – zobaczyli, że źródło jest w nas – a wolą Boga dla każdego z nas jest wyłącznie szczęście. Być może dlatego tak wiele osób nadal boi się Boga. Unikają doświadczenia relacji opartej o miłość.
Wystarczy poddać, poprosić i zaufać. Pozwolić – aby Bóg prowadził nas w każdej chwili naszego życia- jest czymś transformującym. Wiedza o tym, Kto idzie z nami zawsze dokąd zmierzamy sprawia, że przestajemy mówić i myśleć o odważnym i śmiałym życiu. Stajemy się odważnymi i śmiałymi. Duchowa energia to zupełnie inny rodzaj mocy.
Nie da się o nim pisać ani mówić. Można wyłącznie tego doświadczyć subiektywnie. Przychodzimy na ten świat z niczym, odejdziemy też z niczym. Dlatego sens naszego życia, to co możemy zrobić z naszym życiem najlepszego – to je oddać – służąc innym ludziom – najlepiej jak potrafimy. Będąc najlepszymi jacy tylko potrafimy dzisiaj być. (Żyjąc jeden dzień w czasie – gdy dzisiejszego dnia dasz z siebie 100%- jutrzejsze sto procent będzie miało już inną, wyższą jakość ) Miłość to taka ogromna moc, którą posiadamy tylko wtedy, gdy ją dajemy -gdy wysyłamy ją innym. Im więcej jej dajemy, tym więcej jej mamy w sobie. (uprzejmość, troska, radość, poczucie humoru, podnoszenie na duchu każdego – kogo spotykamy itp.)
Miłość to także moc, która sama w sobie, bez wysiłku – prowadzi nas w taki sposób, abyśmy stawali się w 100% takimi, jacy możemy być. Pierwszym krokiem do zrozumienia prawdziwej miłości jest zawsze WYBACZANIE.
To co wybaczamy innym – wybaczamy sobie i znika to wtedy z naszego postrzegania. (dopóki czegoś nie wybaczymy – wciąż to dostrzegamy u innych oraz w sobie) Najgorsze co możemy dostrzec u innych ludzi – to fakt, że posiadają ego. Ego człowieka – każdego człowieka jest takie samo. Nic szczególnego – zwierzątko walczące o przetrwanie. I w ostatecznym rozrachunku, za to właśnie ego -trzeba będzie sobie w końcu wybaczyć. Posiadasz ego – ale nim nie jesteś. Posiadasz umysł wypełniony myślami – ale te wszystkie myśli – to nie jesteś ty. Umysł wciąż coś do nas mówi „bla, bla bla”.
A te myśli nie mają żadnego znaczenia. Nie jesteśmy umysłem , nie jesteśmy myślami. Podsumowując : To zaprzeczenie i wyparcie Boga z naszego życia, którego formą jest energia bezwarunkowej miłości jest przyczyną całego cierpienia, walki i zmagania.
Droga do Boga, jest drogą szczęścia, radości i poczucia humoru. Drogą odpowiedzialności za nasze uczucia, myśli, czyny i słowa. Odpowiedzialnością za konsekwencje naszych wyborów i decyzji. Ludzkie ego w standardzie posiada awersję do odpowiedzialności. Ego jest przyczyną cierpienia. Ego to symbol odłączenia się od Boga. Ludzie po prostu obwiniają Boga za to co czyni im ich przywiązane do cierpienia ego.Szukaj a znajdziesz.
Człowiek potrafi wiele – z Bogiem możemy wszystko. Zaufanie, wiara, miłość. Radosnych Świąt !
Pozdrawiam bardzo ciepło
Adam