Anonimowi Egoiści – 12 Kroków uwalniania się od ego

 1. Przyznaliśmy się przed Bogiem (jakkolwiek Go rozumiemy), że jesteśmy bezsilni wobec EGO, że przestaliśmy kontrolować nasze życie. Pierwszym krokiem uwolnienia się od dominującego wpływu ego na twoje życie jest pełne poddanie się  – Wybranie POKORY. Droga pokory jest kluczem do sukcesu w uwalnianiu się od wszelkich uzależnień i problemów. Na początku musimy szczerze przyznać się do tego, że jesteśmy bezsilni wobec ego. Sami bez pomocy – nie poradzimy sobie.   2. Uwierzyliśmy, że Moc większa od nas samych może przywrócić nam zdrowie psychiczne   3. Postanowiliśmy, że poddamy naszą wolę i nasze życie opiece Boga – jakkolwiek go rozumiemy.    Bez wzlędu na wszystko – poddajemy nasze życie, nasze zdrowie – wszystko – Bogu. Jest to prawdziwa pokora.   4.  Zrobiliśmy odważny i gruntowny obrachunek moralny.  W 12 krokach jest to krok, który zatrzymuje bardzo wiele osób z lęku przed poczuciem winy. Musimy obserwować nasze ego. Nie jesteśmy ego – posiadamy część nas – egoistyczną naturę, która ma w sobie zapisane wszelkie przejawy lęku – krytykowanie, osądzanie, narzekanie  czy nawet atakowanie. Uczciwie zapisując nasze słabe strony z miłością i akceptacją pozwala nam się od nich uwolnić. Ale musimy w pierwszej kolejności stać się tego świadomi.   5. Wyznaliśmy Bogu, sobie i drugiemu człowiekowi prawdziwą naturę naszych błędów Tutaj akceptujemy fakt, że wszelkie sekrety nas w końcu zniszczą. Dylematy, tajemnice moralne, które uważamy, że nigdy nie powiemy o tym nikomu – powoli zjadają nas od środka. Dlatego osoba, z którą dzielimy się tym co mamy w sobie- musi być na poziomie rozwoju duchowego, który szanujemy. Ani lęk ani poczucie winy nie może nas powstrzymać w tym procesie.  Katolicy posiadają spowiednika, AA sponsora, niektórzy psychiatrę. To co zrobiliśmy w przeszłości było tym, kim my byliśmy wtedy. Gdy uwalniamy się od umysłu,który mieliśmy wtedy – wydaje się to nam przerażające – gdyż staliśmy się nagle tego świadomi. Dzisiaj, teraz jesteś kimś innym. Po 5 kroku oddychasz lekko.   6. Staliśmy się gotowi, aby Bóg uwolnił nas całkowicie od wszelkich wad charakteru.  Poddajemy Bogu wszystko ; ” Boże poddaję Ci to całe krytykowanie i narzekanie, proszę uwolnij mnie od tego ” itd. 7.  Z pokorą poprosiliśmy Boga aby usunął nasze ograniczenia   8. Zrobiliśmy listę wszystkich osób, które skrzywdziliśmy i staliśmy się gotowi zadośćuczynić im wszystkim. ( staliśmy się gotowi – nie oznacza to , że musimy to zrobić – wystarczy, że jesteśmy gotowi tam gdzie możemy – tam gdzie jest to niemożliwe – nie powinniśmy  wtrącac się w życie innych ) 9.  Zadośćuczyniliśmy osobiście wszystkim, wobec których było to możliwe, z wyjątkiem tych przypadków, gdy zraniłoby to ich lub innych. ( tutaj trzeba być uważnym , aby nie przerzucaś swoich problemów na innych. To, że ktoś miał romans 20 lat temu – nie musi zrzucać tego teraz na swoją żonę – gdyż zraniłoby to tę osobę – lepiej podyskutować na ten temat z kimś kogo wybraliśmy na „spowiednika” – twoją intencją jest uwolnienie się od poczucia winy – jednak musisz być świadoma, świadomy – czy nie zrani to innych ludzi )   10.  Prowadziliśmy nadal obrachunek moralny, …

Oryginalny list Carl Gustav Jung do Bill Wilson – początki AA i 12 kroków

Dear Mr. Wilson 

Your letter has been very welcome indeed.

I had no news from Roland H. anymore and often wondered what has been his fate. Our conversation which he has adequately reported to you had an aspect of which he did not know. The reason that I could not tell him everything was that those days I had to be exceedingly careful of what I said. I had found out that I was misunderstood in every possible way. Thus I was very careful when I talked to Roland H. But what I really thought about was the result of many experiences with men of his kind.

His craving for alcohol was the equivalent, on a low level, of the spiritual thirst of our being for wholeness, expressed in medieval language: the union with God. How could one formulate such an insight in a language that is not misunderstood in our days?

The only right and legitimate way to such an experience is that it happens to you in reality and it can only happen to you when you walk on a path which leads you to higher understanding. You might be led to that goal by an act of grace or through a personal and honest contact with friends, or through a higher education of the mind beyond the confines of mere rationalism. I see from your letter that Roland H. has chosen the second way, which was, under the circumstances, obviously the best one.

I am strongly convinced that the evil principle prevailing in this world leads the unrecognized spiritual need into perdition, if it is not counteracted either by real religious insight or by the protective wall of human community. An ordinary man, not protected by an action from above and isolated in society, cannot resist the power of evil, which is called very aptly the Devil. But the use of such words arouses so many mistakes that one can only keep aloof from them as much as possible. These are the reasons why I could not give a full and sufficient explanation to Roland H., but I am risking it with you because I conclude from your very decent and honest letter that you have acquired a point of view above the misleading platitudes one usually hears about alcoholism.

You see, „alcohol” in Latin is „spiritus” and you use the same word for the highest religious experience as well as for the most depraving poison. The helpful formula therefore is: spiritus contra spiritum.

Thanking you again for your kind letter I remain

 Yours Sincerely C. G. Jung